za radykalnie jak dla mnie stawiasz sprawę
oczywiście, że trzeba trzymać się własnych słów, jednak czasem dopusczzam sytuację, kiedy sytuacja zmusi Cię do wyboru: słowa o Bundze lub ustawkach, kontra słowa o obietnicach medalu.
Czy jeśli ustawka byłaby w grze o medal (i była ale dotrzymana, dzięki temu mamy medal) to co byłoby ważniejsze? Grać o medal mimo wszystko, czy odpaść zgodnie ze swoimi słowami i bez medalu?)
ja tylko zaznaczam, że czasem niekoniecznie wszystkie obietnice z kampanii są do osiągnięcia. Potem to już kwestia wyboru selekcjonera co uważa za ważniejsze. Jeśli np w Twoim przypadku ważniejsze było zagarnie fair - to nie zagłosujesz już na niego, jeśli ktoś jednak chciał walki do końca bez względu na środki - to jak najbardziej jest w stanie przeskoczyć rozbieżność obietnic i efektu.
Wystarczy w mowie wyborczej zaznaczyć, że od medalu jest ważniejsze odpowiednie zadbanie o scouting, bunga nie zostanie zagrana pod żadnym pozorem, nawet jeśli miałoby to nas kosztować złoto, a ustawek nie bierzesz pod uwagę w żadnym wypadku. Bez bungi nie udało się nam zdobyć medalu, podobnie z ustawkami, więc presji by nie było żadnej. ;)
Podoba mi się jak piszesz.
Natomiast w tym kraju presja jest normalnością i nie wiem co musiałoby się stać by utrzymać się z dala. Jeśli nie presja wyniku to presja dotrzymania własnych słów.