a jak dla mnie to po wyborze kadra jest własnością selekcjonera na dwa sezony i oczywiście jego sztabu jeśli taki jest. Można go ocenić po kadencji tak jak to sie własnie odbywa i toczy ta dyskusja, z tym że ta dyskusja nie dotyczy tego co Joa zrobił jakim był selekcjonerem przez 4 seony (4 medale) tylko zostało robuchane Po-normal Joa z Włochami.
Kadra nigdy nie była i nie będzie własnością selekcjonera, to jest wspólne dobro całej społeczności. Selekcjoner ma za za zadanie reprezentować zespół narodowy w jak najlepszy sposób (chyba, że inaczej to nakreśli w swoim programie wyborczym oraz jakimś cudem wygra głosowanie) i z tego powinien być rozliczany.
Nie byłoby żadnego problemu gdyby były zabronione, a jśli istnieje taka mozliwość i można "oszukać" przeciwnika zgodnie ze sztuką wojny mistrza Sun Tzu :)
Ten sam Sun Tzu powiada:
Są drogi, którymi nie należy podążać, armie, których nie należy atakować, fortece, których nie należy oblegać, terytoria, o które nie należy walczyć, zarządzenia, których nie należy wykonywać.
Twoim celem musi być zdobycie wszystkiego bez zniszczenia czegokolwiek.
Świat nie jest czarno - biały. Umawianie się na podwójny TiE/PO-normal jest grą nie fair. Ale jak się już umawia, to warto chociaż sobie z gęby szmaty nie robić. Jak się z kimś na coś umówiłeś i nie dotrzymałeś słowa to w najlepszym razie jesteś kłamcą, a w najgorszym oszustem.
Tym bardziej godne politowania jest to, że można się tak zachowywać w głupiej gierce internetowej. ;)
A jak już jesteśmy przy terminologii wojny to warto zauważyć, że selekcjoner nie tylko oszukał Włochów i wyborców, ale równocześnie przegrał wojnę (prawdę mówiąc to była to tylko już nic nie znacząca bitwa, bo wojna (złoto) została przegrana wcześniej złym gospodarowaniem enta, a także ślepym klepaniem bungi). Dodatkowo, skoro od wielu kadencji na medale składa się bunga z ustawianiem się z rywalami, to rzucił niezłą kłodę pod nogi następnym selekcjonerom.