Znam osobiście przypadek, menadżera, który licytował moich graczy po drafcie. To istny lis na rynku transferowym. Kupuje młodych graczy tuż po drafcie i sprzedaje ich drożej. Sęk w tym, że on wie jacy to gracze przyniosą dochód: młodzi, z potencjałem i jakieś podstawy rzemiosła koszykarskiego. Jednego z moich zawodników kupił sezon lud dwa temu. W tym licytował ponownie i o mały włos, a by wygrał. Niech kupiłby takich 3 moich zawodników. Już wyobrażam sobie to pokrewieństwo kont :D